
Nie ma chyba miejsca na świecie, gdzie są salezjanie i nie ma tam Oratorium. Jest to wręcz rzeczą niemożliwą. Ks. Bosko rozpoczynając swoją pracę wśród młodzieży, rozpoczął ją od założenia Oratorium. Miało ono różną formę, poczynając od tego świątecznego i nie posiadającego swojego stałego lokum, a kończąc na wzorcowym, którym, jak mówią Konstytucje Salezjańskie, jest Oratorium na Valdocco (Turyn-Włochy).
Ks. Kasprzyk salezjanin przybyły do Rumi w 1937 roku, pierwsze co robi to założenie Oratorium by również na ziemi kaszubskiej kontynuować idee Ojca i Nauczyciela młodzieży i “uczynić z chłopców dobrych chrześcijan i uczciwych obywateli”, a to wszystko w duchu rodzinnym, gdzie wychowawca jest obecny wśród swoich wychowanków jak ojciec czy też starszy brat.
Bardzo szybko duchowy syn ks. Bosko zgromadził wokół siebie miejscową młodzież. Starał się dać jej wszechstronne wychowanie i nie ograniczał się jedynie do wychowania religijnego. Wszystko zapowiadało wspaniały rozkwit tego dzieła, lecz niestety wybuch wojny przerwał działalność tego salezjanina, ale jak się później okaże nie unicestwił na zawsze, gdyż zaraz po wojnie Salezjanie wracają do Rumi, by kontynuować raz rozpoczętą działalność duszpastersko-wychowawczą. Przy pomocy młodzieży i parafian zostaje doprowadzony do stanu używalności dom i kapliczka oraz wybudowany Zakład Opiekuńczy dla dzieci i młodzieży pozbawionych opieki a pochodzących z całego wybrzeża. W tym nowym klimacie znajduje również swoje miejsce Oratorium. W sprawozdaniu „Caritas” z dnia 14 marca 1946 roku czytamy: „Salezjanie prowadzą oratorium dla 105 chłopców. Pod kierunkiem Salezjanów chłopcy w oratorium obok gier i zabaw przygotowują lekcje na następny dzień, uczą się katechizmu i języka polskiego”. Jak wspominają dawni jego członkowie, było ono prowadzone na wysokim poziomie. Mimo trudnych warunków lokalowych z każdym rokiem nabierało ono coraz to większego rozmachu. Jak wynika ze wspomnień ks. Ryszarda Ptasińskiego, który w 1952 roku był w Rumi asystentem “Oratorium było w rozkwicie, bo ks. Pyrek zbierał młodzież, dzielił na różne grupy, grał, śpiewał, jeździł na wycieczki.” Chłopcy z Oratorium bardzo często stawali do rywalizacji sportowej z wychowankami zakładu. Bardzo szybko została reaktywowana drużyna harcerska, która do dnia dzisiejszego działa przy naszym Oratorium.
Późniejsze lata naznaczone są też intensywną pracą z młodzieżą. Kolejni kierownicy Oratorium (choć nie zawsze w elenku salezjańskim czy też kronice domowej możemy odnaleźć specjalnie wyodrębnioną tę funkcję) w miarę swoich możliwości starają się stworzyć Oratorium, które byłoby domem, który przygarnia; parafią, która ewangelizuje; szkołą, która przygotowuje do życia i podwórkiem, gdzie spotykają się przyjaciele i żyje się radośnie (por. art. 40 Konstytucji i Regulaminów).
Tzw. “barak”, w którym mieścił się kiedyś Zakład Opiekuńczy stał się na wiele lat miejscem spotkań formacyjnych młodzieży, duszpasterstwa akademickiego i młodzieży pracującej, miejscem prób, przedstawień i akademii ku czci św. Jana Bosko, św. Dominika Savio, Jasełka, itd., miejscem gdzie można było pograć w ping-pong’a, bilarda i inne gry. Nadal organizowane są wycieczki i pielgrzymki dla młodzieży do różnych zakątków naszego kraju, aby dać kolejną okazję do wspólnego wzrastania w duchu wartości chrześcijańskich. Rumia staje się też miejscem, do którego zaczyna zjeżdżać na wypoczynek bądź też na rekolekcje (np. oazowe) młodzież z innych placówek salezjańskich, a także z zagranicy (Szwecja, Niemcy).
Budowa nowego kościoła oraz plebani sprawiła, że 4 listopada 1988 roku (setna rocznica śmierci ks. Bosko) można było poświęcić salki przeznaczone dla Oratorium Świętego Dominika Savio znajdujące się do dnia dzisiejszego pod plebanią. W tym samym czasie w starej jadalni siostry salezjanki otwierają Oratorium dla najmłodszych, by w ten sposób ogarnąć jeszcze większą rzeszę najmłodszej części rumskiego społeczeństwa.
Od tego czasu w Oratorium działa wiele różnych grup i kół zainteresowań dostępnych dla chłopców i dziewcząt: ministranci, oaza, schola, koło plastyczne, koło fotograficzne, koło radioamatorów, koło teatralne, koło modelarskie, udzielane są korepetycje oraz lekcje języków obcych. Czynny udział w organizowaniu działalności Oratorium biorą rodzice, a także Wspólpracownicy Salezjańscy. Co jakiś czas organizowane są dyskoteki dla młodzieży oraz inne zabawy np. z racji Andrzejek czy też Sylwestra. Z okazji ważniejszych świąt czy uroczystości Oratorium organizuje festyny sportowo-rekreacyjne, w które włączają się bardzo mocno Współpracownicy Salezjańscy i liczni sponsorzy. W mieście i nie tylko (a świadczą o tym artykuły oraz wyniki rozgrywek zamieszczone w “Gońcu Rumskim”) zasłynęła bardzo liga salezjańska tenisa stołowego zapoczątkowane przez ks. Stefan Makurackiego, który był kierownikiem Oratorium w latach 1988-1992.
Pod koniec lat osiemdziesiątych Oratorium zaczyna organizować przy współudziale kleryków z postnowicjatu półkolonie letnie (po dwa turnusy dwutygodniowe) i zimowiska (jeden tydzień), które zawsze cieszą się wielką popularnością. Kolejne lata działalności Oratorium owocują powstaniem w 1993 świetlicy terapeutycznej “Nasz Dom” dla dzieci z rodzin niewydolnych wychowawczo, która początkowo była związana z Oratorium, a obecnie jest odrębną jednostką.
Powstanie Liceum Salezjańskiego uszczupliło lokalowo nasze Oratorium, ale na pewno nie spowodowało, że stało się ono mniej atrakcyjne. Nadal kolejne pokolenia rumian przychodzą tu, by spędzić mile wolny czas, a także by wzrastać duchowo, by dojrzewać wśród innych wartości niż te, które proponuje dzisiejsza cywilizacja śmierci.
Obecne Oratorium kontynuuje w wielkiej mierze to wszystko, co wypracowali poprzedni kierownicy wraz z animatorami. Oczywiście niektóre grupy przestały istnieć, powstały nowe (jedną z inicjatyw tegorocznych, która wyrosła na doświadczeniach półkoloni letnich jest tzw. Oratorium Świąteczne działające w soboty), ale nadal Oratorium pragnie być miejscem, do chętnie przychodzi młodzież i dzieci aby w klimacie rodzinnym spędzić swój wolny czas.
Wszystkie formy działalności salezjanów wśród młodzieży rumskiej od początku jego istnienia sprawiają, że wielu wychowanków ks. Bosko zachowuje swoją tożsamość chrześcijańską.